30 kwietnia 2010
Polski Komitet Oświetleniowy
Spacer ze zużytą świetlówką
Od ubiegłego roku w krajach Unii Europejskiej nie wolno produkować i sprzedawać żarówek o mocy 100 wat i większej. W tym roku znikną żarówki 75-watowe, a w bardzo bliskiej przyszłości wszystkie żarówki. Mają zostać zastąpione wielokrotnie droższymi świetlówkami. Polski Komitet Oświetleniowy, organizacja zrzeszająca naukowców i inżynierów specjalizujących się w problematyce oświetlenia, porównał oba typy oświetlenia, biorąc pod uwagę dziesięć parametrów. – Tylko dwie cechy: energooszczędność i trwałość zdecydowanie przemawiają za świetlówkami kompaktowymi – czytamy w raporcie. Jednak tej konstatacji towarzyszą zastrzeżenia: „pod warunkiem, że ich jakość wykonania będzie wysoka”. Na rynku jest bowiem mnóstwo (naukowcy nie określają, jaki procent podaży) bardzo złych świetlówek, które „trudno nazwać energooszczędnymi”, a nawet te „dobre” będą działały długo i oszczędnie jedynie w ściśle określonych warunkach, które trudno zagwarantować. „Pozostałe cechy nie uzasadniają powszechności stosowania świetlówek kompaktowych i bezkrytycznego zastępowania nimi żarówek – czytamy w raporcie. – Gdyby ten parametr (energooszczędność) był najistotniejszy i jedyny, to nasze mieszkania byłyby oświetlone monochromatycznym, żółtym światłem lamp sodowych”.
Specjaliści z PKO zauważają też, że świetlówki zawierają bardzo szkodliwą dla środowiska i zdrowia człowieka rtęć. Jednak „akcja odbioru zużytych świetlówek jest źle zorganizowana” – mówi prof. Wojciech Żagan z Politechniki Warszawskiej, jeden z autorów raportu. – Nie bardzo wiadomo, co konsumenci mają zrobić ze zużytymi świetlówkami, podobnie, jak z bateriami. O ile jednak pojemniki na zużyte baterie można po długich poszukiwaniach znaleźć w sklepach, o tyle znalezienie pojemników na zużyte świetlówki graniczy z cudem. – Zakłada się, że zamiast na spacer, wybierzemy się z rodziną na poszukiwanie miejsca, gdzie możemy zostawić zużyte baterie czy świetlówki – ironizuje prof. Żagan.
W raporcie nie ma ani słowa na temat wpływu świetlówek na zdrowie. Zauważa się jednak, że te gorsze emitują szkodliwe promieniowanie ultrafioletowe. Tymczasem widmo świetlówek znacznie różni się od światła naturalnego, do którego przystosowany jest wzrok ludzki. Od tysięcy lat człowiek żyje w środowisku światła ciągłego. I takie jest światło żarówek. Świetlówki dają światło wybiórcze. Tylko niektóre częstotliwości są w ich widmie wyeksponowane, innych nie ma w ogóle. To sprawia, że nie widzimy w nich dobrze np. barw. Wpływ świetlówek na zdrowie to ogromny i niezbadany temat. Coraz więcej osób nosi okulary, powszechne stają się też inne wady wzroku. Czy za kilka lat nie czekają nas dodatkowe ogromne wydatki związane z leczeniem chorób oczu spowodowanych używaniem świetlówek kompaktowych?
Regulacje dotyczące obligatoryjnego wycofania żarówek i zastąpienia ich świetlówkami wprowadzono bez przeprowadzenia badań czy choćby konsultacji naukowych. Polski Komitet Oświetleniowy został poproszony o opinię pół roku po wejściu w życie tych przepisów. Wcześniej głównym konsultantem instytucji państwowych w tej sprawie byli... producenci świetlówek. Interesów obywateli prawodawca nie wziął pod uwagę.
PKO wymienił miejsca i sytuacje, w których zastosowanie świetlówek ma sens i takie, gdzie nie ma. Okazuje się, że tych pierwszych jest bardzo niewiele. W podsumowaniu raportu czytamy, że żarówki „są na pewno nie energooszczędnymi źródłami światła, ale ta cecha nie powinna eliminować możliwości ich użycia”. – Świetlówki są zupełnie niezgodne z naturą – podkreśla prof. Żagan. – Pozwólmy ludziom na pewien komfort. Sposób oświetlenia mieszkania powinien być kwestią wyboru, a nie urzędniczego nakazu. I powiedzmy sobie szczerze, oszczędności na oświetleniu nie będą wielkie, zwłaszcza, że już zaczyna panować zwyczaj: skoro mam energooszczędną świetlówkę, to nie będę jej wyłączał, niech sobie świeci. Świetlówka kosztuje 20 razy drożej niż żarówka, a częste zapalanie znacząco skraca jej trwałość. W gospodarstwach domowych największych oszczędności należy szukać w ogrzewaniu.
pik