Stara wersja serwisu

Portal środowiska akademickiego i naukowego

Archiwum „FA”

Starsze numery

Spis treści nr 04/2011

Informacje

Małgorzata Pawełczyk

Rozmowa Forum

Rozmowa z prof. Maciejem Zablem, przewodniczącym Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych


Sedno sprawy

Joanna Wolszczak-Derlacz, Aleksandra Parteka

Grzegorz Filip

Sprawy Nauki – opinie MNiSW

Nauka

Problemy nauki

Adam Pawłowski

Krzysztof Ciesielski


Szkolnictwo wyższe

KRASP

Katarzyna Chałasińska-Macukow


Życie akademickie

Tadeusz Hessel

Marcin Chałupka

Marek Misiak


Z archiwum nieuczciwości naukowej

Marek Wroński


Z laboratoriów

Rozmowa z prof. Tadeuszem Krygowskim, chemikiem, Laureatem nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej w roku 2010


Skomplikowane i proste

Piotr Korcyl


W stronę historii

Mirosław Matyja


Kartki z dziejów nauki w Polsce

Piotr Hübner


Rody uczone

Magdalena Bajer


Okolice nauki

Książki

Katarzyna Krzyżanowska

Małgorzata Pawełczyk

Marek Lechniak

Bogdan Bernat

Anna Jawor 

Zbigniew Chojnowski


Felietony

Marek Kosmulski

Henryk Grabowski


Szkiełko w oku

Piotr Müldner-Nieckowski


Na marginesach nauki

Leszek Szaruga

Okładka 'Forum Akademickiego' nr 04/2011

System powinien mobilizować

Wydziały uczelni utrzymują się przede wszystkim z pieniędzy na dydaktykę. Pracownicy mogą ubiegać się także o finansowanie indywidualnych bądź zespołowych grantów w Narodowym Centrum Nauki czy Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, grantów europejskich lub z innych źródeł. Można wreszcie współpracować z silniejszymi ośrodkami. Brak twardego mechanizmu finansowania usypia i rozleniwia środowisko, bo każdy coś dostanie. Rozumiem wątpliwości, ale na pewno nie mamy intencji, by „dobijać” najsłabszych. Jednostki kategorii C dostaną finansowanie na pół roku, a planujemy, że po pewnym czasie będą się mogły starać o powtórną kategoryzację. Jeśli włożą w to odpowiednio dużo wysiłku, mogą uzyskać kategorię B, dającą finansowanie.


Z prof. Maciejem Zablem, przewodniczącym Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych, rozmawia Andrzej Świć – str. 22-25


czytaj »

O nauce, reformie i cudach. Cz. 1

Lata Polski powojennej charakteryzują destrukcyjne w skutkach, chociaż rozłożone w czasie i przez to mniej widoczne, działania systemowe. Doprowadziły one do długotrwałego odseparowania polskiej nauki od nauki światowej, widocznego w ograniczeniach wyjazdów i przyjazdów studentów, doktorantów i uczonych, w limitowaniu bądź blokowaniu dostępu do publikacji zagranicznych, a także braku ram do międzynarodowej współpracy instytucji akademickich. Skutkiem tej izolacji stały się kuriozalne i trudne do przezwyciężenia bariery komunikacyjne. Zestawiając przeciętnego uczonego polskiego lat 60. czy 70. XX w. z jego międzywojennym odpowiednikiem, można powiedzieć, że ten pierwszy był wychowanym w izolacji językowym i kulturowym inwalidą, chociaż nie można u części takich badaczy wykluczyć cieplejszych stosunków z Republiką Rad.


Dr hab. Adam Pawłowski, prof. UWr, analizuje niektóre czynniki determinujące „publikowalność” polskich uczelni – str. 29-31


czytaj »

Od czego to się zaczęło?

Od pierwszego roku odczuwałem brak elementu, dzięki któremu mógłbym zamanifestować swoją studenckość. Nie ukrywam, że studiując medycynę muszę poświęcić troszkę więcej mojej młodości niż ogół studentów. Nie wynika to z kompleksu wyższości, tylko tak po prostu jest. Może stąd właśnie chęć identyfikacji? Nie ukrywam, że poza tym Wydział Lekarski posiada szeroką symbolikę i silne esprit de corps . Pewnie dlatego inicjatywa o takim charakterze wyszła od nas. Zresztą według profesora Dybca to medycy w „Żaczku” najdłużej nosili czapki w latach 50. i kazali innym studentom mówić na siebie per „pan”. Ciekawe zjawisko. Ale już całkiem serio – brakuje ciekawych i oryginalnych manifestacji studenckości. Myślę, że to fajna sprawa móc swoją czapkę założyć na absolutorium, a nie żaden zakichany beret oksfordzki.


O historii czapki studenckiej i próbach reaktywacji tradycji jej noszenia w polskich uczelniach pisze Tadeusz Hessel – str. 42-43


czytaj »

Potrzebny jest łut szczęścia

Żeby zrobić karierę naukową trzeba być pracowitym, mieć pasję poznawczą, kreatywnie postrzegać rzeczywistość, mieć szacunek dla człowieka, z którym się współpracuje. Trzeba mieć poczucie humoru, bo to pomaga pracować w zespole, pozwala rozładować napięcia, gdy podczas dyskusji pojawiają się konflikty. Potrzebny jest łut szczęścia, dar Boży, który umożliwia taką aktywność, a nie inną. (...) Połowa profesorów w Polsce nie nadaje się na to stanowisko. To nie są ludzie kreatywni, choć czasami bardzo dobrzy dydaktycznie. Z pracy w Kanadzie pamiętam kolegę, który miał bardzo mały dorobek, ale był fenomenalnym wykładowcą. Trzeba dydaktyków docenić, ale też sprawdzać. U nas w ogóle obowiązków, tak dydaktycznych jak badawczych, nie traktuje się przesadnie serio.


Z prof. Tadeuszem Krygowskim, chemikiem, laureatem Nagrody FNP w roku 2010, rozmawia Piotr Kieraciński – str. 55-57


czytaj »