Stara wersja serwisu

Portal środowiska akademickiego i naukowego

Archiwum „FA”

Starsze numery

Spis treści nr 09/2011

Informacje

Rozmowa Forum

Rozmowa z prof. Maciejem Żyliczem, prezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej


20 lat FNP

Maciej Żylicz, Tomasz Perkowski


Sprawy Nauki – opinie MNiSW

Nauka

Problemy nauki

Wojciech Przetakiewicz

Karol Szeliga


Szkolnictwo wyższe

Życie akademickie

Rozmowa z prof. Zdzisławem Kremensem, dziekanem Wydziału Inżynierii i Technologii Central Connecticut State University
Jak można określić charakter Pańskiej uczelni?

Marcin Chałupka

Marek Misiak


Z archiwum nieuczciwości naukowej

Marek Wroński


Z laboratoriów

Mariusz Karwowski


Skomplikowane i proste

Bartosz Wojtaś


W stronę historii

Kartki z dziejów nauki w Polsce

Piotr Hübner


Rody uczone

Magdalena Bajer


Okolice nauki

Rozmowa z dr. hab. Arturem Pawłowskim, profesorem Politechniki Lubelskiej


Polemiki

Ewa Szelchauz adwokat
Barbara Wachowicz
Anna Guzowska rzecznik prasowy UMCS


Książki

Cezary Kościelniak

Anna Jawor 

Agnieszka Palicka 

Marek Lechniak

Andrzej Malinowski

Aneta Zawadzka


Felietony

Henryk Grabowski


Blog bibliotekarza

Henryk Hollender


Szkiełko w oku

Piotr Müldner-Nieckowski


Na marginesach nauki

Leszek Szaruga

Okładka 'Forum Akademickiego' nr 09/2011

Mistrzom i uczniom

Od momentu, kiedy już nie będzie nowych konkursów za pieniądze strukturalne, wszystkie zaoszczędzone środki przeznaczymy na „First Team” (...) Dwa programy – istniejący od wielu lat „Mistrz” i ten nowy, „First Team” – będą komplementarne. Mistrz to ktoś, kto nie tylko jest wybitnym uczonym, ma znakomite wyniki, ale też osoba interesująca się tym, co robią jego magistranci, doktoranci, ktoś, kto promuje młodych ludzi, pomaga im w uzyskaniu naukowej samodzielności. Żeby wygrać w konkursie „Mistrz”, nie wystarczy więc być znakomitym badaczem. „First Team” z kolei będzie wyróżniał i wspierał tych młodych, którzy zdradzają zadatki na mistrzów, tworząc wokół siebie zespoły, zalążki szkół naukowych.


Z prof. Maciejem Żyliczem, prezesem Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, rozmawia Magdalena Bajer – str. 22-24


czytaj »

Wybieramy badaczy, nie wskaźniki

Od 2009 roku laureaci programu START starający się o przedłużenie stypendium na kolejny rok biorą udział w tej samej procedurze konkursowej co nowi kandydaci. Oprócz wykazania się dorobkiem co najmniej tak samo dobrym, jak osoby ubiegające się o stypendium po raz pierwszy, muszą oni pokazać także wyraźny postęp w prowadzonych w okresie otrzymywania stypendium pracach badawczych i konkretne osiągnięcia. Obie grupy – starający się o stypendium po raz pierwszy i po raz drugi – muszą także przedstawić swoje plany badawcze na rok następny. Ocena tych planów ma znaczenie jedynie pomocnicze i rozpatrywana jest łącznie z dotychczasowym dorobkiem.


Prof. Maciej Żylicz, prezes FNP i dr Tomasz Perkowski, wiceprezes FNP, piszą o kryteriach wyboru laureatów programu dla młodych uczonych START – str. 30-32


czytaj »

Mam powody do satysfakcji

Gdy objąłem swój wydział, kształciło się tu ok. 600 studentów, z czego więcej niż połowa – wieczorowo. Teraz mam 1500-1600 studentów, a ok. 80 proc. z nich to studenci stacjonarni. Co roku przybywa nam 5 do 10 proc. Wynika to po części z naszej aktywnej polityki pozyskiwania kandydatów (stałe kontakty ze szkołami, konkursy z robotyki dla młodszych i starszych uczniów, prezentacja uczelni na różnych forach, kontakty ze sponsorami itd.), ale i z korzystnej finansowo oferty. (...) W naszym stanie studia techniczne nie kosztują studenta drożej niż humanistyczne czy biznesowe, choć student inżynierii kosztuje uczelnię więcej: ma więcej godzin zajęć, a do tego korzysta z laboratoriów, drogiej aparatury. To oznacza dla studenta większe obciążenie, ale i poczucie, że zawarł korzystny kontrakt.


Z prof. Zdzisławem Kremensem, dziekanem Wydziału Inżynierii i Technologii amerykańskiego uniwersytetu stanowego Central Connecticut, rozmawia Maria Kisza – str. 43-45


czytaj »

Polszczyzna „małych ojczyzn”

Nagrania miejscowej ludności pokazują nie tylko język, jakim ona mówi, ale dostarczają też wiedzy na temat dawnego życia. Rozmawiano bowiem o wiejskich obyczajach, zwyczajach, obchodzeniu świąt, o dawnych realiach, a także, jak wyglądało ongiś życie codzienne, praca w kuźni czy na polu. (...) Poza tym, ze względów technicznych, okrawano wypowiedzi do pięciominutowych próbek, mających ilustrować rzeczywistą mowę informatora. A rozmowy trwały nieraz i kilka godzin. Efekt przeszedł jednak najśmielsze oczekiwania. Właśnie nagrania dźwiękowe stanowią największą wartość tego unikatowego przewodnika. Żaden opis nie zastąpi bowiem kontaktu z żywym językiem.


O twórcach multimedialnego przewodnika po polskich gwarach z Uniwersytetu Warszawskiego pisze Mariusz Karwowski – str. 54-55

czytaj »